Tradycyjnie spotkałem się z Marcinem na rondzie. Decyzja, ze jedziemy na Czarny Potok. Nogi nas trochę bolały po wczorajszym, więc najpierw spokojnie, ok. 30km/h. Zaczyna się podjazd, w dodatku z czołowym wiatrem, więc prędkość spada do 26. Jakoś wtaczamy się na szczyt. Później szybki zjazd do Łącka i do Chełmca z ciągłym wiatrem w plecy, prędkość pod 40. Następnie już samotnie z Sącza do domu.
Nauka jazdy na rowerze trwała u mnie jakiś rok:). W dzieciństwie był to tylko środek lokomocji, służący do jeżdżenia wokół bloku, czasem na dalsze (wtedy 20km) wycieczki z rodzicami. Teraz rowery to moja największa pasja. Na początku jeździłem na góralu, ale teraz przesiadłem się na szosówkę. Choć mój najdalszy życiowy dystans to tylko 150km, to z miesiąca na miesiąc jeżdżę coraz więcej, dalej, pod większe górki.
GG:13845371 (zawsze niewidoczny)