Wybrałem się dziś na STC. Pogoda piękna, pierwszy raz w tym roku w krótkich spodenkach. Było nas sporo, ponad 10 osób. Ruszamy w kierunku Krynicy po zmianach. Tempo spokojne, bo silny czołowy wiatr. na Krzyżówce grupa się rozrywa. Ja ruszam za kilkoma osobami na Dolinę Popradu, lecz niedługo się odłączam, bo tempo było strasznie szybkie. Wstępuję do sklepu i już spokojnie dokręcam do domu. Czuję zmęczenie po zgrupowaniu.
Dziś niestety musiałem odłączyć się od grupy z powodu bolącej nogi. Dystans marny, z trudem dotoczyłem się do ośrodka. Na szczęście z nogą już w porządku.
Piękna pogoda. Tempo z początku słabe, z czasem się rozkręciło. Pod Żegiestów ostre przetarcie, ale dałem radę. Krzyżówka spokojnie, później już szybko do domu.
Nauka jazdy na rowerze trwała u mnie jakiś rok:). W dzieciństwie był to tylko środek lokomocji, służący do jeżdżenia wokół bloku, czasem na dalsze (wtedy 20km) wycieczki z rodzicami. Teraz rowery to moja największa pasja. Na początku jeździłem na góralu, ale teraz przesiadłem się na szosówkę. Choć mój najdalszy życiowy dystans to tylko 150km, to z miesiąca na miesiąc jeżdżę coraz więcej, dalej, pod większe górki.
GG:13845371 (zawsze niewidoczny)