Kolejny weekend z STC, również w tym samym składzie co ostatnio. Pojechaliśmy pierw przez Chełmiec, później na nowy most i do Piwnicznej. Tam chwilowy postój i powrót. Temperatura komfortowa, zmiany sprawnie nam szły. Bardzo udany trening:).
Nauka jazdy na rowerze trwała u mnie jakiś rok:). W dzieciństwie był to tylko środek lokomocji, służący do jeżdżenia wokół bloku, czasem na dalsze (wtedy 20km) wycieczki z rodzicami. Teraz rowery to moja największa pasja. Na początku jeździłem na góralu, ale teraz przesiadłem się na szosówkę. Choć mój najdalszy życiowy dystans to tylko 150km, to z miesiąca na miesiąc jeżdżę coraz więcej, dalej, pod większe górki.
GG:13845371 (zawsze niewidoczny)