3 podjazdy.
Niedziela, 6 lutego 2011
· Komentarze(0)
Kategoria Z kompanami
Kolejny raz z Marcinem. Pojechaliśmy na zbiórkę, ale nikogo nie było - możliwe, że byliśmy za późno. jedziemy więc na pierwszy podjazd - Librantową. bardzo spokojnie. Na górze zero ruchu, później dosyć niebezpieczny zjazd do NS. Następnie kolejny podjazd, tym razem trochę mocniej. Później jedziemy w kierunku Nawojowej - wiatr wtedy strasznie nam przeszkadzał. Już dosyć zmęczeni robimy ostatni podjazd - Żeleźnikową, po czym rozjeżdżamy się do domów w Biegonicach. Było ciężko, ale jestem zadowolony.



