Razem z Markiem i Ziutkiem (jeżdżącym w klubie). Okropny podjazd pod Czarny Potok, ok. 6 km. Ale jakie piękne widoczki na górze... Szkoda, że nie miałem aparatu. A potem z górki i do domku. Strasznie zimno.
Nauka jazdy na rowerze trwała u mnie jakiś rok:). W dzieciństwie był to tylko środek lokomocji, służący do jeżdżenia wokół bloku, czasem na dalsze (wtedy 20km) wycieczki z rodzicami. Teraz rowery to moja największa pasja. Na początku jeździłem na góralu, ale teraz przesiadłem się na szosówkę. Choć mój najdalszy życiowy dystans to tylko 150km, to z miesiąca na miesiąc jeżdżę coraz więcej, dalej, pod większe górki.
GG:13845371 (zawsze niewidoczny)